Polskie Stowarzyszenie Chorych na Hashimoto

stowarzyszenie, hashimoto

Spotkanie chorych w British Thyroid Fundation

DSC02712DSC02702DSC02713

DSC02709

Nasza koleżanka ze stowarzyszenia Aleksandra Jagiełlo przebywająca  czasowo w Wielkiej Brytanii, była na spotkaniu zorganizowanego przez British Thyroid Fundation  i napisała bardzo interesującą  notatkę z tego spotkania. Problemy chorych są podobne do naszych.

W sobotę 30 stycznia miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu British Thyroid Fundation (Brytyjskiej Fundacji na rzecz osób z chorobami tarczycy). Wejście jest bezpłatne i każdy zainteresowany może się na nim pojawić. Należy tylko zarejestrować się wcześniej przez internet i zabrać ze sobą wydrukowany bilet. Tego typu spotkania odbywają się raz w miesiącu, z wyłączeniem sierpnia oraz grudnia. Zazwyczaj towarzyszą im specjaliści, z dziedziny medycyny i nauk medycznych tj. lekarze, dietetycy, terapeuci. Przy wejściu, na stolikach, rozłożone były ulotki z informacjami dotyczącymi chorób tarczycy. Co więcej, Panie przygotowały dodatkowe materiały informacyjne, których zakres był dla mnie naprawdę imponujący, ponieważ były one oparte o najnowsze badania a także o doświadczenia samych pacjentów. Każdy mógł wziąć sobie jedną kopię materiałów. Na stołach rozłożone również były książki dotyczące schorzeń tarczycy, które można było swobodnie przejrzeć i się nimi zainspirować. Na spotkanie, w którym miałam okazję uczestniczyć przyszło 18 osób, a całe wydarzenie trwało trzy godziny. Wszyscy siedzieliśmy na krzesłach ustawionych w kształcie koła. Muszę przyznać, że taki układ sprawił, że można było poczuć rodzinny klimat. Ponieważ było to pierwsze spotkanie fundacji po nowym roku, polegało ono na tym, że każdy się przedstawił i opowiedział swój przypadek choroby, tzn. na co choruje, od kiedy, z jakimi trudnościami się zmaga i na jakie pytania szuka odpowiedzi. W związku z tym, każdy mógł podzielić się swoim doświadczeniem i niejednokrotnie doradzić drugiej osobie. W przerwie kawowej można było porozmawiać osobiście z osobami, które miały np. to samo schorzenie i wymienić swoje poglądy. To, co z pewnością łączy wszystkich ludzi uczestniczących w takich spotkaniach to fakt, że lekarze nie poświęcają pacjentowi wystarczająco czasu (co zostało głośno powiedziane), jak również to, że uczestnicy uważają tego typu spotkania za ciekawe i dostarczające wielu praktycznych informacji. W tym dniu poruszony był np. temat witaminy D i jej suplementacji. Jedna z Pań suplementowała witaminę D w dawce 50 000 IU (jednostek międzynarodowych) raz w tygodniu co dla mnie było dość zaskakującą informacją. Taka dawka jest dostępna bez recepty i można ją zamówić bez problemu w szpitalu w Anglii. Inna z pań opowiadała o swoim lekarzu, który przepisał jej lek będący kombinacją T3 i T4, po który odczuła znaczną poprawę zdrowia, jednakże w samej Anglii wciąż leczenie niedoczynności tarczycy opiera się tylko na podawaniu tyroksyny. W Wielkiej Brytanii w publicznej służbie zdrowia aby dostać się do endokrynologa należy najpierw pójść do lekarza pierwszego kontaktu i dostać od niego skierowanie. Czyli podobnie jak w Polsce, chociaż czas oczekiwania na specjalistę jest znacznie krótszy, około 1 miesiąca. Jedna Pani po przyjściu na wizytę, nie dostała recepty na lek, ponieważ jej wynik TSH znajdował się w zakresie „normy”, która jak obecne doniesienia pokazują, jest bardzo szeroka i często nie odnajduje odzwierciedlenia w rzeczywistym stanie zdrowia pacjenta. Inna pani, u której około 1,5 roku temu wykryto Hashimoto tak bardzo się wzruszyła, że z bezsilności co do nieudolności lekarzy w postępowaniu terapeutycznym, poleciały jej łzy. Mogłabym tak opowiadać o kolejnych ciekawych sytuacjach z życia osób, które przyszły na spotkanie fundacji, ale myślę że wykracza to poza zakres dzisiejszego sprawozdania. Na samym końcu spotkania Pani prowadząca, a jednocześnie będąca założycielką fundacji, zapytała się nas, kogo chcielibyśmy zaprosić na następne spotkanie i jakie tematy chcielibyśmy poruszyć. Podsumowując: był które przyszły na spotkanie fundacji, ale myślę że wykracza to poza zakres dzisiejszego sprawozdania. Na samym końcu spotkania Pani prowadząca, a jednocześnie będąca założycielką fundacji, zapytała się nas, kogo chcielibyśmy zaprosić na następne spotkanie i jakie tematy chcielibyśmy poruszyć. Podsumowując: był śmiech, były również i łzy. A ja sama z chęcią pójdę na kolejne spotkanie fundacji.

Aleksandra Jagiełło

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.